Chyba odwieczne. Ale jak zwykle domagam się odpowiedzi nie tylko swej własnej:
Co jest ważniejsze? Zygota czy dojrzała kobieta?
Generalna próba końca świata w mikrokosmosie
Chyba odwieczne. Ale jak zwykle domagam się odpowiedzi nie tylko swej własnej:
Co jest ważniejsze? Zygota czy dojrzała kobieta?
Wybór między zygotą a dojrzałą kobietą jest arbitralny – w tym sensie, że wynika z mojej osobistej decyzji albo-albo.
Wiele tu się czai pułapek:
-zygota – mówiąc tak umniejszasz człowieczeństwo tych komórek, które mogą stać się człowiekiem, czyli zmniejszasz wartość tej zygoty
-dojrzała kobieta – tu zwiększasz wartość wyboru kobiety nazywając ją dojrzałą.
… Szkoda, że w języku nawet nie ma dobrych określeń do odpowiedniego opisania tej rzeczywistości.
Ja osobiście opowiadam się po stronie zygoty. Każdy z nas nią kiedyś był. Gdyby przeprowadzono aborcję nie byłoby nas. Teraz nas żyjących nie wolno zabić – zaprzestać naszego istnienia. To dlaczego wolno nas zabić jak jesteśmy tylko zbitkiem kilkuset komórek?
Pozdrawiam niezależnie od przekonań innych komentatorów